5

Recenzja tabletu BlackBerry PlayBook

blackberry playbook recenzjaMiesiąc temu trafił w moje ręce tablet BlackBerry PlayBook. Małe, czarne urządzenie, pierwsze tego typu – nigdy wcześniej z tabletami nie miałem do czynienia – które odmieniło moją opinię o takim sprzęcie. Oto krótki zapis z wydarzeń, jakie rozegrały się w kilku ostatnich tygodniach. Główni bohaterowie: ja i oczywiście wspomniany wyżej produkt firmy RIM.

Zawartość zestawu
Kiedy BlackBerry PlayBook przybył do mojego domu nie był sam. Zapakowany w ładne, duże opakowanie, nieco trudne w otwieraniu, bo złożone z kilku elementów uporządkowanych w cebulowo (zsuwamy obwolutę, otwieramy pudełko, podnosimy przykrycie, wyjmujemy tablet, podążamy dalej by dostać się do kolejnych akcesoriów…  ). Faktem jest jednak, że zabawkę – będę tak tablet czasem nazywał, a RIM na pewno się nie obrazi – rozpakować musimy raz, więc nie narzekałem.

W pudełku poza tabletem znalazłem oczywiście ładowarkę do niego z polską końcówką, kabel łączący z komputerem i instrukcję obsługi w kilku językach, ale niestety nie w polskim. To nic, angielski wystarczy, a jeśli ktoś tego języka nie zna, może skorzystać z kilku innych: jeśli dobrze wszystko rozpoznałem mamy instrukcje po niemiecku, hiszpańsku, portugalsku, francusku i w jakimś języku skandynawskim. Zresztą prawdę mówiąc nie musiałem nawet do nich zaglądać bo niemal wszystko jest niesamowicie intuicyjne, o czym dalej.

Miłym gestem jest irchowa ściereczka z logotypem BlackBerry do przecierania ekranu, która naprawdę się przydaje i jest super skuteczna. Tablet po dłuższym użytkowaniu łapie tłuszcz z naszych palców, a szybkie przetarcie sprawia, że znów wygląda jak nowy.

blackberry playbook recenzja

Wygląd zewnętrzny i materiały
BlackBerry PlayBook to tablet o normalnych rozmiar – ekran ma przekątną 7 cali. Jeśli ktoś chce znać jego dokładne wymiary, to długość urządzenia wynosi 19,3 centymetra, wysokość 13 centymetrów, a grubość 9 milimetrów. W wartościach względnych – długość jest nieco dłuższa od mojej dłoni, a szerokość sprawia, że idealnie mieści się on do wewnętrznej kieszeni kurtki czy garnituru. Waga to 426 gramów, czyli akurat tyle by urządzenie czuć, ale by zbytnio w kieszeni nie ciążyło. W całości powyższe parametry PlayBooka wskazują, że faktycznie ma on coś z książki.

Kolor jednolicie czarny za wyjątkiem srebrnego logo BlackBerry z tyłu. Przednia powierzchnia, choć nie cała jest ekranem, wykonana jest ze szkła. Boki i tył to materiał, który nie udało mi się do końca zidentyfikować. Jest to chyba jakiś rodzaj twardej gumy, która sprawia, że urządzenie zarówno dobrze trzyma się w dłoni jak i na pewno jest chronione przed uszkodzeniami. To rozwiązanie naprawdę mi się spodobało.

blackberry playbook recenzja

W przedniej części znajduje się oczywiście ekran, a nad nim (jeśli w ogóle w przypadku tabletu, który możemy obracać w dłoniach jak chcemy możemy mówić, że coś jest nad, pod albo z boku) dioda sygnalizacyjna (na przykład o nowych wiadomościach) oraz kamera internetowa 3MPix.  W tylnej części znajduje się druga kamera, którą można robić zdjęcia o rozdzielczości większej o kolejne dwa megapiksele.

Na górnej krawędzi znajdziemy kilka przycisków: włączania, regulacji głośności i przycisk play/pause. Zaraz za nimi w rogu znajduje się gniazdo słuchawkowe o standardowym wymiarze mini-jack. U dołu są trzy porty: do podłączenia ładowarki, kabli łączących z komputerem (mikro USB) lub zewnętrznym monitorem (mikro HDMI) oraz gniazdo dokowania urządzenia, na wypadek, gdyby ktoś chciał dokupić akcesoria, takie jak na przykład zewnętrzna klawiatura.

blackberry playbook recenzja

To wszystko, jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny. Jest on skromny, ale bardzo elegancki. Ma się wrażenie, że mamy do czynienia ze sprzętem z wyższej półki. Kilka chińskich tanich tabletów, które mają moi znajomi wyglądają przy BlackBerry… no cóż: wyglądają tak, jak wskazywała by ich cena.

Parametry techniczne i wydajność
Wspomniałem już wyżej o parametrach kamer (dodam, że umożliwiają nagrywanie filmów w jakości HD). Czas wymienić kolejne.

blackberry playbook recenzja

Siedmiocalowy ekran wyświetla wszystko w rozdzielczości 1024×600. Owo wszystko zapisane jest w urządzeniu na 32 gigabajtach pamięci trwałej (dostępne są też urządzenia z 16 GB i 64 GB), jeśli trzeba, dane transferowane są do 1 GB pamięci operacyjnej, a całość przetwarza dwurdzeniowy procesor o taktowaniu 1GHz. To jest naprawdę bardzo dobry zestaw właściwości. Urządzenie działa cały czas płynnie, nawet jeśli wykorzystywałem je do grania w trójwymiarowe gry wyścigowe. Nic się nie przycina, obraz jest po prostu rewelacyjny, kolory są żywe, a dwa boczne głośniki dopełniają frajdy ze ścigania się przeciwnikami.

Warto zwrócić też uwagę na kilka innych cech. Urządzenie oczywiście reaguje na ruchy, a co ważne służący do tego żyroskop pracuje w trzech wymiarach i odczytuje przechylenie nie tylko na boki, ale i w dwóch pozostałych płaszczyznach. Aplikacje map mają do dyspozycji odbiornik GPS. Łączność z siecią zapewnia moduł WI-FI. Trochę brakuje na początku gniazda na kartę SIM, ale jak się później przekonałem, nie jest to właściwie żadna strata. Punktów dostępu do sieci bezprzewodowej jest coraz więcej, a jeśli taka nie jest występuje w pobliżu, BlackBerry i tak działa sprawnie i po cichu toleruje ten brak nie zasypując nas milionami ostrzeżeń.

blackberry playbook recenzja

Nie wiem jakie dokładnie parametry ma znajdująca się w środku bateria, ale nigdy nie musiałem się nad tym zastanawiać. Jeśli z urządzenia korzystamy sporadycznie i przez większość czasu ekran jest wygaszony, ponownie naładować je musiałem po 5 dniach! W czasie gdy intensywnie grałem w gry (i mówię tutaj o grze po kilka godzin dziennie), naładować musiałem dopiero kolejnego dnia. To są naprawdę świetne parametry, którym bardzo ustępuje mój telefon komórkowy, a jeszcze bardziej laptop. Jeśli miałbym gdzieś wyjechać z tabletem na kilka dni i używać go jako zamiennika komputera, zapewne nawet nie wziąłbym ładowarki. Poważnie.

blackberry playbook recenzja

Pierwsze uruchomienie i zasada działania
Po pierwszym uruchomieniu (które trwa dość długo, zresztą jak i uruchomienia kolejne – dlatego nie polecam urządzenia wyłączać w ogóle) w pierwszej kolejności wyświetlany jest krótki konfigurator. Tablet zapyta nas o dane sieci WI-FI, a następnie poprosi o zalogowanie się na nasze konto BlackBerry ID lub jego utworzenie. Następnie wybieramy język, strefę czasową i ustawiamy godzinę (lub pozwalamy urządzeniu pobrać czas z internetu). Z procesem tym na pewno poradziłby sobie każdy.

blackberry playbook recenzja

Po konfiguracji wyświetlany jest interaktywny przewodnik po urządzeniu uczący nas podstawowych zachowań na nim. A jest to naprawdę rewelacyjnie proste, sprytne i sprawiające, że człowiek się uzależnia – już po kilku dniach z tabletem byłem zły na swój telefon komórkowy, że nie potrafi zachować się tak samo.

Mianowicie, aby włączyć jakiś program klikamy w jego ikonę na pulpicie, lub wcześniej przesuwamy palcem po ekranie w bok, by zobaczyć ikony z pozostałych pulpitów (ok, to potrafi także Symbian w Nokii). Rzecz która jest rewelacyjna to sposób w jaki możemy przełączać się między aplikacjami czy pulpitem oraz w jaki możemy dostać się do menu aplikacji. Każdy program wyświetlany jest zawsze w wersji pełnoekranowej z ukrytym górnym menu. Jeśli chcemy otworzyć owe menu przeciągamy palcem spoza górnej krawędzi ekranu na ten ekran – wysuwa się menu czy na przykład pasek adresu w przeglądarce. Jeśli chcemy przejść do innego programu, w podobny sposób przeciągamy palcem od dolnej krawędzi tabletu na ekran. Nasza aplikacja się oddala, po jej bokach widać ewentualne inne otwarte programy, a w dolnej części widzimy ikony pulpitu.

BlackBerry OS 2.0

To jest tak proste, że aż genialne i naprawdę jestem zły na swój telefon, że tego nie potrafi. Przełączenie się między programami zajmuje właściwie tyle czasu co alt+Tab w tradycyjnych komputerach i użytkownik nie czuje żadnego dyskomfortu z tego, że otworzył już kilka programów.

Poza interfejsem dotykowym (ściślej mówiąc multi-dotykowym) do dyspozycji mamy także oczywiście klawiaturę ekranową, która wysuwa się z dołu bez naszego specjalnego działania i zawsze wtedy kiedy jest potrzebna. Jeśli rozpoczynamy edycję jakiegoś tekstu czy choćby zwykłe wypełnianie formularza, klawiatura jest na miejscu. Używa się jej bardzo sprawnie. Przyciski są duże, uderzone palcem wydają dźwięk co urealnia nam czynność pisania. Polskie znaki dostępne są po dłuższym przytrzymaniu klawisza (tu jednak wolałbym kombinację z altem, która niestety nie jest dostępna). Nad klawiaturą na bieżąco wyświetlane są podpowiedzi wyrazów, dzięki czemu pisać możemy jeszcze szybciej.

BlackBerry OS 2.0

Podstawowe aplikacje
Tablet pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego BlackBerry OS 2.0, którego obsługę opisałem powyżej i kilkanaście aplikacji – pozostałe można doinstalować ze sklepu AppWorld. Wśród najważniejszych programów na pewno są przeglądarka, niemal idealny klient poczty, kalendarz (od razu nadmienie, ze integruje się z kalendarzem Google) i pakiet biurowy.

Najważniejsza jest oczywiście przeglądarka internetowa. Obsługująca HTML5 z wtyczką Flash 11 poprawnie wyświetla wszystkie strony. Strony można łatwo przybliżać rozsuwając je dwoma palcami lub dwa razy klikając w interesujący nas fragment. Ale i bez powiększenia wszystko jest wyraźne i czytelne. Przeglądarka oczywiście obsługuje karty.

Ma jeden wielki mankament: jest niestabilna i potrafi się zawiesić na kilkanaście sekund. Szczególnie drażniące jest nagłe wyłączanie się programu. Niestety zdarza się to dość często, na szczęście nie na tyle często by w ogóle zniechęcać do używania. Mam nadzieję, że będzie ona poprawiona w przyszłości. Z drugiej strony podczas gdy AppWorld zgłaszał mi co chwila aktualizacje do różnych programów, nigdy nie zdarzyła się informacja o nowszej wersji przeglądarki. Panowie i panie z RIM – nie ignorujcie tego problemu.

Kolejny najważniejszy program wbudowany to klient poczty. Działa świetnie. Wyraźnie wprowadza do urządzenia element biznesowy, bo pozwala na fachową obsługę poczty – obsługuje wiele kont (w tym pozwala także na integrację z kontami w serwisach społecznościowych), idealnie się z nimi synchronizuje (jeśli na swoim komputerze przeczytasz maila, ten także na tablecie zostanie oznaczony jako przeczytany). Klient poczty cały czas czuwa w tle i jeśli przyjdzie nowa wiadomość, tablet wyda dźwięk i zacznie mrugać lampką do momentu sprawdzenia poczty przez nas. Wadą programu jest fakt, że jeśli używamy go na tablecie z ustawionym językiem polskim, przed tytułem wiadomości na którą odpowiadamy dodaje “Odp” zamiast “Re”, przez co wiadomości tracą wątkowanie na przykład na naszym koncie w Gmail. Niestety nie da się tego przestawić, można jedynie przestawić cały system na angielską lokalizację.

Tablet obsługuje dokumenty Worda oraz Excela z pakietu Microsoft Office. To kolejna rzecz, która sprawia, ze PlayBook jest nie tylko do zabawy (ang. play). Nie zauważyłem większych błędów podczas otwierania dokumentów z komputera, programy tabletu zapewniają możliwość ich edycji w zakresie podstawowym jak i bardziej zaawansowanym (na przykład w arkuszu kalkulacyjnym możemy edytować formuły matematyczne).

Opisanie wszystkich dostępnych po zainstalowaniu programów zajęłoby kilkanaście długich, kolejnych akapitów, dlatego ominę to na tę chwilę. Niech każdy przejrzy je sam, a na pewno znajdzie coś dla siebie. Jest program do obsługi Facebooka, Twittera, jest czytnik kanałów RSS, jest czytnik prasy elektronicznej, pozwalający na darmowe przeczytanie 6 pierwszych gazet (są polskie tytuły).

Aplikacje z AppWorld warte uwagi
Jeśli czegoś nie ma od razu, można to doinstalować ze sklepu z aplikacjami nazwanego AppWorld. Obsługuje się go bardzo intuicyjnie, w wyglądzie przypomina mi program do zarządzania programami dostępny w Linuksie Ubuntu. Rzuca się w oczy faworyzowanie programów płatnych (i dobrze, bo im więcej zakupów, tym chętniej deweloperzy będą tworzyć kolejne pozycje), ale te darmowe też są od razu na widoku.

Bardzo interesująca sprawa. BlackBerry PlayBook wyposażony jest w środowisko uruchomieniowe  dla aplikacji stworzonych na system Android. To świetna wiadomość, jednak świetna dla twórców programów. Jeśli bowiem stworzyłeś jakiś program dla Androida, możesz go baardzo szybko udostępnić czy sprzedawać w AppWorld. Z puntku użytkownika BlackBerry jest nieco gorzej, bo takich udostępnionych programów na razie nie jest zbyt wiele. Szkoda i mam nadzieję, że androidowi twórcy szybko przeportują swoje dzieła na sprzęt RIM. To przecież kolejny rynek, na którym można szybko zacząć zarabiać.

BlackBerry OS 2.0

Korzystając z AppWorld w pierwszej kolejności szukałem programów, których brakowało mi w podstawowej konfiguracji, następnie rzuciłem się na gry.

Wbudowany czytnik RSS nie do końca przypadł mi do gustu. Na co dzień czytam kanały za pośrednictwem Google Readera, a ten wbudowany nie potrafił się z nim porozumieć. Na szczęście w AppWorld dostępny jest GeeReader, który… działa o wiele lepiej niż wersja przeglądarkowa. Sposób wyświetlania kolejnych kanałów jest bardzo fajnie rozwiązany i na pewno przypadnie każdemu fanowi syndykacji treści.

Brakuje też na starcie aplikacji do czytania książek. Co prawda jest wbudowany Adobe Reader do plików PDF, jednak nie ma nic do książkowego fomatu .epub. Ratuje nas tutaj jednak właśnie AppWorld, w którym jest kilka czytników, w tym także darmowe. Pobrany przeze mnie darmowy niestety okazał się bardzo skromny. Czytać książki jednak się da, zapamiętuje ostatnio przeczytane miejsce i potrafi to zrobić dla wielu książek. Tyle mi wystarczy.

Jeśli ktoś korzysta z usługi DropBox do przechowywania plików ucieszy się z obecności BlueBox – programu do intergracji lokalnego systemu plików w tablecie z tym w chmurze.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie obecność w sklepie Asphalt 6 – świetnej gry samochodowej, według mnie o wiele lepszej niż legendarny Need For Speed. I co ważne, gra ta jest dostępna zupełnie za darmo dla użytkowników tabletów. Grałem w nią wcześniej w swoim telefonie Nokia N8. Pobierając tę ścigankę na telefon musiałem zapłacić. I co ważniejsze: pozwoliła mi ona porównać wydajność obu urządzeń. Myślałem, że Asphalt 6 na telefonie odtwarza się płynnie do momentu instalacji go na PlayBooku. Jest po prostu rewelacyjnie! Wszystko wczytuje się szybko, na kolejne plansze nie musimy czekać tyle co w telefonie, obraz po prostu płynie. To właśnie dowiodło jak wydajnym urządzeniem jest ten tablet.

BlackBerry OS 2.0

AppWorld ma niestety też braki. Wiele z programów, które traktujemy jako oczywiste w sklepach z aplikacjami dla Apple czy Androida, tu zwyczajnie nie ma. Najbardziej chyba boli brak Skype czy innych popularnych komunikatorów. Jest or razu wbudowany komunikator wideo BlackBerry ale jako, że jest on przeznaczony do łączenia się z innymi tego typu aplikacjami, nie oszukujmy się – w Polsce nie robi on póki co furory. Mam nadzieję, że jednak ta absencja zostanie nadgoniona, gdy androidowi twórcy zorientują się, że swoje programy mogą szybko portować do urządzeń BlackBerry.

Spolszczenie
System w PlayBooku jest w pełni spolszczony, a miejscami – jak przy wspomnianym powyżej programie pocztowym – spolszczony aż za bardzo. Przez spolszczenie rozumiem przetłumaczenie interfejsu na język polski, obsługę polskich znaków (zarówno przy wprowadzaniu i wyświetlaniu) oraz dostosowanie się do stref czasowych.

Pomimo powyższego przez pierwszy tydzień urządzenia używałem w języku angielskim. Nie, żebym był wielkim fanem tego języka, ale po prostu włączenie lokalizacji okazało się dla mnie zbyt trudne. I założę się, że nie tylko dla mnie.

Mianowicie podczas wstępnej konfiguracji system na etapie lokalizacji nie proponuje nam polskich ustawień. To znaczy teraz już wiem, że jest to nieprawda, ale przez jeden mały pasek jest do diabelnie ukryte 🙂

Na liście rozwijanej wyboru lokalizacji wyświetlany jest język angielski i kilka innych popularnych.  Z listą stref czasowych jest jeszcze dziwniej, bowiem lista rozwijana zawiera strefy czasowe USA i kilka dziwny stref dla różnych wysp na pacyfiku i atlantyku. Kompletnie tego nie rozumiałem.

I dopiero po tygodniu zauważyłem, że wszystkie listy rozwijane są przewijalne! Przeciągamy po nich palcem i naszym oczom wyłania się mnogość języków, stref czasowych… Nie wiem, może jestem ślepy i za mało rozgarnięty ale przy całej rewelacyjnej prostocie PlayBooka takie niedopatrzenie jak dodanie do przewijalnych list rozwijanych choćby namiastki paska przewijania razi w oczy i sprawia, że człowiek potem sam się z siebie śmieje 😉

BlackBerry OS 2.0

Podsumowanie
Gdy Apple przedstawił swój pierwszy iPad moja reakcja była mieszanką obojętności i drwiny z ludzi, którzy choć przez całe życie doskonale obchodzili się bez takiego urządzenia, teraz ustawiali się w długie kolejki by je mieć. Nigdy nie rozważałem zakupu czegoś takiego, uważałem, że smartfon doskonale wystarczy. Dlatego gdy zaproponowano mi przetestowanie tabletu BlackBerry PlayBook, zgodziłem się bez większych emocji.

Te cztery tygodnie kompletnie zmieniły moje nastawienie. Nie chce mieć już smartfona, smartfony wydają mi się teraz niedpracowaną, miniaturową wersją tabletu, a przez to nieużywalną. Jeśli chce coś obejrzeć w Internecie z dala od komputera, zdecydowanie wole tablet. Tablet ma ekran, a telefon ekranik. Do tego intuicyjność PlayBooka po prostu wyciska z oczu łzy zachwytu. Wszystko działa sprawnie, szybko i jest w zasięgu ręki.

Nie wiem jak jest z innymi tabletami, ale rozmiar PlayBooka też jest idealny. Sprawia, że chce się go zabierać z domu ze sobą tak samo naturalnie jak zabiera się telefon komórkowy. A długi, olbrzymie długi czas pracy na baterii jest tylko kolejnym argumentem za.

Tablet jest nie tylko lepszy od telefonu, ale i w wielu przypadkach bije także tradycyjne komputery czy laptopy. Oczywiście, wiele rzeczy na tablecie nie zrobimy bo są trudniejsze – jako programista próbowałem pisać kod w dostępnych edytorach, ale szybko się poddałem. Do tego tablet się nie nadaje. Ale BlackBerry jest o wiele bardziej mobilny niż mój laptop i przyjemniej się leży z nim w łóżku na koniec dnia. Biorąc do łóżka notebooka, trzymałem na kolanach spory ciężar, do tego musiałem pamiętać o ładowarce, podłączeniu go… Bo oglądanie filmu na pewno zjadłoby baterię.

Gdy idę spać z tabletem o nic się nie martwię. Ostatni raz przeglądam kanały RSS. Odwiedzam kilka stron. Jeśli nie jestem senny, oglądam film w formacie AVI lub innym.

Odkładam BlackBerry PlayBook na nocną półkę przy łóżku. Gaszę lampkę. Dobranoc.

Autor: Konrad Karpieszuk

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Michał Rogowicz

  • hej slask

    To powiedz mi co jest z moim tabletem jezeli odrazu po wlaczeniu ma problem z wyszukaniem internetu a jezeli juz zlapie to przy sciaganiu pierwszych konfiguracji zawiesza sie i wyskakuje przycisk resetuj i tak za kazdym razem…? 

  • gość

    Moj rozładował się na maxa i teraz nie chce się włączyć :s albo za bardzo nie wiem jak….

  • ilona

    A może mi ktoś powie, co mam zrobić, jeżeli mój aparat przestał działać, gdy włączam pojawia się ciemna plama? 

  • Hens

    Polskie znaki z altem dostępne są na opcjonalnej fizycznej klawiaturze. Trudno projektantom tak zaprojektować klawiaturę, aby bez zmiany języka np litera „a” była błyskawicznie dostępna w 15 odmianach. Tego co PlayBook nie potrafi  żaden pecet ani  laptop.

  • Hens

    Wyrazy szacunku P. Michale za prawdziwą recenzję tabletu, bo reszta ok. 50 pseudo recenzentów dostała odpalony i zarejestrowany przez pierwszego  użytkownika tablet  jedynie do potrzymania. A gdzie gra wstępna 😉 aktualizacja, rejestracja, i pojawiające sie nowe możliwości !
    Może recenzja nie jest idealna, ale jest recenzją z autentycznego odpalenia PlayBook’a i jego autentycznego użytkowania, a nie z opowieści  dziwnej treści. Aktualnie w styczniu 2013r mamy o.s. 2,1 ale za miesiąc dostaniemy BB10 to będzie szok dla konkurencji. Tu będzie dla Pana odpowiedni moment na ciekawy artykuł.
    pzdr.