0

Recenzja Unitra SN-50. Kultowe słuchawki powracają. Kompatybilne z tabletami

Unitra SN-50Kojarzycie markę Unitra? Sporo osób ją powinno znać, ponieważ na rynku elektronicznym kilkanaście lat temu była intensywnie widoczna. Teraz powraca w dobrym stylu. Do testów otrzymałem odświeżoną wersję kultowych słuchawek Unitra SN-50. Jak się sprawdziły w praktyce?

To już było w nowej wersji
Słuchawki Unitra SN-50 to odświeżona modelu, który zadebiutował na rynku kilkanaście lat temu i został wyprodukowany przez firmę Tonsil. Ten producent jest mi znany, ponieważ ich fabryka znajdowała się miejscowość obok. Pod względem stylistycznym, słuchawki zostały nieco odmłodzone, tak aby wpasowały się w współczesne trendy. Czy to im się udało? Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ponieważ ich design jest naprawdę interesujący. Jednym może się podobać, a drudzy mogą mieć zupełnie inne zdanie. O gustach ponoć się nie dyskutuje, ale mi się spodobały. Są oryginalnie i ciężko znaleźć podobne wśród innych osób.

Unitra SN-50

Konstrukcja
Słuchawki Unitra SN-50 pod tym względem wyróżniają się na tle innych produktów. Oparte są na głównym pałąku umiejscowionym u góry oraz na dwóch kamieniach z nausznikami, które oparto na metalowych rurach. Gdy tak się na nie patrzy na zdjęciu, to można mieć wątpliwości, co do stabilności, ponieważ wydają się małe. Jednak w praktyce są one bardzo sztywne i ciężko zmienić ich konstrukcję. Chyba, że naprawdę się oto postaramy.

Unitra SN-50

Dwa nauszniki i komfort ich użytkowania
Słuchawki Unitra SN-50 są naprawdę lekkie i bardzo często gdy siedziałem przy laptopie, czy tablecie, to po prostu o nich zapomniałem. Ich waga jest znikoma, a nauszniki nie męczą ucha i nie powodują przejrzenia. Właśnie ciepło ucha było zawsze dla mnie największym problemem. W tym modelu wentylacja jest na odpowiednim poziomie. Jedynie przy tych największych upałach odczuwałem pewien dyskomfort. Ogólnie nie mogę narzekać. I nie ważne jaki typ nauszniki zastosujemy. W komplecie mamy dwie do wyboru – mniej i bardziej zakrywające ucho. Ich montaż i demontaż jest dziecinnie prosty. W przypadku dużych należy odczepić je z zawiasów, a jeśli chodzi o małe – to tylko nałożyć nakładki. Jakość dźwięku jest bardzo zbliżona do siebie, jak nie taka sama.

Unitra SN-50

Pałąk
Jest w całości wykonany z plastiku i umiejscowiony jest na samej górze. Na dole ma trzy poduszki, dzięki którym konstrukcja nie uwierz na głowie. W praktyce to naprawdę zdaje swój egzamin, ponieważ w ogóle tego nie czuć. Pałąk łączy oba nauszniki, a metalowe rurki mają ustabilizować całą konstrukcję. Co ważne, są one mocne i nie uginają się pod naciskiem. Chyba, że naprawdę się oto postaramy. Dodatkowo podłączony kabel odpowiedzialny jest za przesyłanie dźwięku. Ogólnie cały Pałąk sprawia wrażenie solidnego. Przez kilkanaście dni testów nie sprawił mi żadnego kłopotu.

Unitra SN-50

Kabel
Firma Unitra zdecydowała się na zastosowanie standardowej długości kabla, czyli jest to 1,2 m. Kabel jest cienki, ale wydaje się dobrze spleciony. Aby go zerwać, czy uszkodzić musielibyśmy użyć coś ostrego. Przy normalnym transporcie oraz użytkowaniu nie powinno być problemu. Umieszczono również mikrofon, który przyda się podczas rozmów, więc można te Unitry traktować również jako zestaw słuchawkowy. Jakość rozmów jest dość dobra i nie powinniśmy narzekać. Znajduję się również przycisk do odebrania oraz zakończenia połączenia.

Unitra SN-50

Jakość dźwięku

Słuchawki Unitra SN-50 przez dwa tygodnie sporo ze mną przeszły. Używałem je zarówno w zamkniętych pomieszczeniach, w otwartej przestrzeni, w pociągu. Dosłownie wszędzie, gdzie tylko byłem sam i chciałem posłuchać muzyki. Nie jestem wielkim znawcom muzyki, ale lubię się odprężyć przy dobrych dźwiękach. I jak jest z tą kwestią w testowanym modelu Unitry? Jak dla mnie jest dobrze. Dźwięk jest głośny i stosunkowo wyraźny. Słychać niskie i wysokie tony, ale czasami za bardzo „syczało” – strasznie wtedy męczyły się uszy i musiałem przyciszać. W sumie sporo zależy od sprzęt audio, do którego podłączymy model Unitra SN-50. Ogólnie naprawdę na dźwięk nie narzekam i dla mnie był odpowiedni, ale był jeden minus…

Niestety jeśli słuchamy muzyki naprawdę głośno, to wszyscy obok słyszą również co słuchamy. Zdecydowany minus, bo w pociągu nie mogłem dać tzw. „czadu” z głośnością, bo nie chciałem denerwować innych podróżujących, a przy niższej skali – czasami było za cicho.

Unitra SN-50

Technicznie

Odświeżone słuchawki Unitra SN-50 charakteryzują się czułością na poziomie 100 dB. Z kolei impedancja wynosi 32 omy, a pasmo przenoszenia obsługuje zakres od 20 Hz do 20 kHz. Polski producent oferuje gwarancję 2-letnią.

Z tabletami

Testowane słuchawki Unitra SN-50 bez problemu można podłączyć do tabletów internetowych. Ja podłączyłem Unitry do kilku tabletów internetowych różnych marek i nigdy nie było problemu z odtwarzaniem dźwięku. Za każdym razem muzyka była przesyłana bez komplikacji. Podobnie było zresztą z smartfonami.

Unitra SN-50

NA KONIEC

Kiedy przyjechały do mnie słuchawki Unitra SN-50, to wziąłem z nimi duże nadzieje. I powiem Wam szczerze, że nie jestem zawiedziony. Oczywiście redukcja szumów i wyciszenie mogłoby być lepsze, ale według mnie słuchawki Unitra SN-50 są wartę 249 zł. Polecam również recenzję słuchawek Unitra SN-40 oraz Unitra SN-30.

Unitra SN-50

Unitra SN-50. Galeria zdjęć

Unitra SN-50

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Michał Rogowicz