0

Recenzja Samsung Galaxy Tab 8.4 SM-T700. Super tablet faktycznie taki super?

Samsung Galaxy Tab S 8.4

W roku są miesiące, w których premiery ma wiele nowych smartfonow i tabletów. Jednym z tych miesięcy był czerwiec. Swoje nowe urządzenia należące do serii Galaxy Tab przedstawił również Samsung.  Nie są to, tak jak inne tablety z tej serii, tanie średniaki dla przeciętnego Kowalskiego. Galaxy Taby S – bo tak nazwał je producent –  nawiązują bardziej do linii Tab Pro, niż do zwykłych Tabów. Z resztą z ofertą Samsunga dla profesjonalistów łącza je podzespoły i podobne przekątne, czyli  8.4” oraz 10.5”. Dzieli je natomiast ekran Supe rAMOLED, gabaryty i „prawie bezramkowy” design  Mają one konkurować kolejno z iPadem Mini oraz Air. Czy to się udało? Mam nadzieję, ze chociaż częściowo uda mi się odpowiedzieć na to pytanie po przetestowaniu Samsunga Galaxy Tab S SM-T700.

Zestaw

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Wszyscy użytkownicy smartfonów i tabletów Samsunga rozpoznają, charakterystyczne, stylizowane na drewno, pudełko w którym znajdują się urządzenia od Koreańczyków. W tym przypadku nie jest inaczej. Sam Tab S zawinięty był w miły w dotyku materiał z logiem urządzenia na froncie. Nie mamy za to żadnej folii na ekranie, za to znajduje się ona na bokach urządzenia i obiektywie aparatu. W pudełku oprócz samego Taba S znajdziemy skróconą instrukcję obsługi, kartę gwarancyjną oraz biały wtyk ładowarki wraz z kablem micro USB (jest ona biała niezależnie od wariantu kolorystycznego  urządzenia). Niestety zestaw wydaje się być ubogi jak na tablet klasy Premium. Nie zadbano o żadne dodatkowe gadżety takie jak słuchawki czy ściereczka z mikrofibry. Z drugiej jednak strony, nie brakuje nam niczego by rozpocząć przygodę z nowym urządzeniem.

Wygląd, wykonanie i wygoda użytkowania

Po wyjęciu Taba S z pudełka pierwsze co rzuca się w oczy to ramka urządzenia. Zrezygnowano w tym przypadku z charakterystycznych dla całej linii Galaxy srebrnych ramek imitujących metal. Zastąpiono je złotymi, które szczególnie w przypadku wersji kolorystycznej Titanium Bronze,  świetnie wpasowują się swoją stylistyką. Oczywiście nadal są one z tworzywa sztucznego.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Wizytówką frontu urządzenia jest 8.4 calowy wyświetlacz Super AMOLED, nad którym widnieje logo producenta, kamerka do wideorozmów oraz czujnik oświetlenia. Poniżej ekranu znajduje się fizyczny przycisk domowy z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych oraz dwa dotykowe przyciski odpowiedzialne kolejno za otwieranie menu wielozadaniowości oraz cofanie. Dół urządzenia zawiera jeden z głośników, wtyk Jack 3.5 mm oraz złącze ładowania micro USB (niestety Samsung zrezygnował w tym wypadku z USB w standardzie 3.0). Na prawym boku znajdziemy slot kart microSD, port podczerwieni, klawisze regulacji głośności oraz przycisk blokowania/wybudzania. Górna ramka zawiera jedynie mikrofon i drugi głośnik, a lewy bok jest pusty.

Samsung Galaxy Tab S 8.4 / Nexus 7

Wykonanie Taba jest dobre, jednak materiały użyte do jego konstrukcji trudno nazwać premium. Plecki pokryte są gumowym tworzywem z wycięciami (podobnie jak w przypadku S5). Ramki, jak już wcześniej wspominałem, zmieniły kolor. Generalnie tablet jest dobrze spasowany. Jednak zauważyłem, że w dolnej części, w okolicach portu ładowania obudowa jednak trochę skrzypi (podobnie miałem w przypadku Samsunga Galaxy S5). Prawda jest taka, że jeżeli jesteście przyzwyczajeni do urządzeń Samsunga to wykorzystane tworzywa i jakość wykonania będą Wam odpowiadały (ba nawet poprawiły się w stosunku do zeszłorocznych smartfonów i tabletów Koreańczyków). Jeżeli jednak korzystaliście wcześniej z urządzeń HTC, Sony, czy Apple – zauważycie różnicę i trochę się zawiedziecie – niestety…

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Jeżeli chodzi o wygodę użytkowania to niestety jest różnie (jednak i tak pozytywnie). Przejdźmy może do plusów: tablet jest bardzo lekki i bardzo cienki (tylko 6.6 mm grubości) przez co bardzo dobrze leży w dłoniach. Nawet długie jego użytkowanie nie powoduje zmęczenia. Dodatkowo dzięki gumowym pleckom zapewniony jest również pewny chwyt. Niestety jeżeli skorzystamy z Taba w pozycji horyzontalnej pojawi się kilka mankamentów. Pierwszym z nich jest nieprzemyślane umiejscowienie głośników, przez co trzymając tablet w ten sposób po prostu je zasłaniamy. Niestety różnica w głośności jest odczuwalna, więc ciężko jest na to przymknąć oko. Oczywiście rozumiem, że Samsung zaprojektował 8.4 calowe urządzenie do korzystania z niego w pozycji portretowej, jednak oglądanie filmów, czy granie w niektóre gry wymusza przewrócenie tabletu na bok. Kolejnym małym minusem, (szczególnie) dla praworęcznych użytkowników, są akurat w tym wypadku małe ramki. Gdy spróbujemy utrzymać urządzenie w trybie poziomym w jednej ręce, najczęściej kończy się to muśnięciem przycisków znajdujących się pod ekranem. Oczywiście można to wyczuć i się przyzwyczaić, jednak wymaga to trochę wprawy i obycia z tabletem.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Użytkowanie Galaxy Taba S zmienia się trochę po dołączeniu dedykowanego etui Book Cover. Mocuje się go na specjalne zaczepy/klipsy na pleckach urządzenia. Tablet spoczywa w nim bardzo pewnie i daje nam to poczucie, że nawet złapanie lecącego w powietrzu urządzenia za pokrywę etui, ujdzie nam płazem, a urządzenie nadal będzie spoczywało spokojnie w etui.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Samo akcesorium jest bardzo przemyślane, możemy go używać jako stojak w dwóch (a praktycznie w trzech) poziomach nachylenia co jest bardzo przydatne przy oglądaniu filmów, czy korzystaniu z dodatkowej klawiatury Bluetooth. Niestety Book Cover jest dosyć ciężkie, waży ponad 160 g, co w praktyce jest więcej niż połową wagi samego tabletu. Przekłada się to na wygodę, po założeniu etui można odczuć pewien dyskomfort.

Ekran

W tablecie, oprócz znośnej wydajności i dobrej baterii, najważniejszy jest ekran, bo to na niego spoglądamy najwięcej i to no jest wizytówką urządzenia na froncie. W tym przypadku mogliście się spodziewać samych superlatywów, w końcu Super AMOLED, pierwszy taki ekran który pojawił się w tabletach. Jest on najczęściej wymienianą rzeczą w reklamach tej rodziny tabletów. Najwięcej uwagi przywiązuje się tam do nasycenia barw i kontrastu. Niestety nie ma róży bez kolców.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Muszę przyznać, wyświetlacz robi ogromne wrażenie, kontrast i kolory przewyższają moje najśmielsze oczekiwania. Głębia czerni której nie uświadczymy w żadnych „konwencjonalnych” ekranach z rodziny LCD. Kąty widzenia też są w końcu świetne. Co tu dużo mówić, jest to ogromny skok w jakości prezentowanego obrazu na tabletach. Oczywiście nie wszystkim podobają się „podbite” kolory, które w niektórych odcieniach aż męczą wzrok (szczególnie czerwień). Jest jednak na to pewien sposób, ponieważ Samsung zdecydował się zaimplementować funkcję trybów ekranów. Pierwszym z nich jest tryb adaptacyjny, który sam dopasowuje się w zależności od wyświetlanych treści. Czyli np. podczas czytania książki ekran zmniejszy trochę kontrast by nie męczyć bardzo wzroku, natomiast przy przeglądaniu filmów podbije trochę barwy. Dodatkowo sami możemy definiować w których aplikacjach ekran ma się dostosowywać. Jeżeli jednak wolimy na stałe mieć bardziej stonowane barwy, możemy wybrać jeden z trzech trybów którymi są: Kino AMOLED, Zdjęcie AMOLED oraz tryb Podstawowy. Zwłaszcza w tym ostatnim kolory nie są już tak jaskrawe. Jednak osobiście jako fan ekranów LCD, nie byłem zadowolony do końca z żadnego z ich (głównie ze względu na kremową biel).

Samsung Galaxy Tab S 8.4 / Nexus 7

Kolejną skazą na ekranie (ale jedynie w przypadku wersji 8.4) jest użycie matrycy Pentile. Oczywiście, rozumiem tutaj posunięcie Samsunga, trudno jest uzyskać po trzy subpiksele przy takim zagęszczeniu punktów na ekranie. Niestety, ale zabieg ten negatywnie wpływa na wyświetlany obraz. Charakterystyczna poświata jest widoczna, szczególnie gdy spoglądamy na czcionki i małe, precyzyjne elementy. W normalnym użytkowaniu to oczywiście nie przeszkadza, jednak nieraz zastanawiam się czy nie lepiej byłoby zamontować tutaj ekran Full HD. Jedyną rzeczą której nie można nazwać wadą, ale mi mimo wszystko przeszkadza, jest czujnik oświetlenia. Działa tak trochę w kratkę. Raz jest ok, raz za jasno. Jednak najczęściej zdarza się, że ekran w trybie automatycznym jest po prostu za ciemny (przynajmniej dla mnie). Oczywiście mimo swoich wad, ekran Super AMOLED w Galaxy Tab S robi ogromne wrażenie i nawet teraz (po ponad dwóch tygodniach użytkowania) zapiera dech.

Specyfikacja i wydajność

Samsung Galaxy Tab S 8.4

W Galaxy Tab S zastosowano procesor autorski procesor Samsunga – Exynos 5420 OCTA. Wykorzystuje on po cztery rdzenie w architekturze Cortex-A15 oraz kolejne cztery w A7, a wspomagany jest przez układ graficzny Mali-T628 MP6. Wydajnościowo plasuje się on w okolicach Snapdragona 801 w wersji AB, a więc jest to ścisła czołówka. Wykorzystanie takiego rozwiązania ma niestety więcej minusów niż plusów. Muszę przyznać, że w trybie uśpienia czas pracy Taba na baterii jest bardzo długi, jednak podczas wybudzenia widać charakterystyczny lag podczas przełączania się miedzy rdzeniami. Wykorzystanie tak mało popularnego układu SoC (System on Chip) wiąże się również z problemami z kompatybilnością (szczególnie gier). Dla przykładu Deus Ex: The Fall na SGT S w ogóle nie uruchomimy, a Assassin’s Creed Pirates będzie nas straszyło psychodelicznymi teksturami na niebie. Nie jestem fanem benchmarków i uważam je za największe oszustwo informatyki, więc szczegółowo nad liczbami się nie będę rozwodził. Mogę jednak powiedzieć, że wczytywanie dużych plików (lub ich dużej ilości) nie nastręcza Tabowi S ogromnej trudności. Podobnie jest w grach, jest to pierwsze urządzenie z jakiego korzystałem, na którym tak płynnie chodziło GTA: San Andreas i to na maksymalnych detalach! Ogromna rozdzielczość ekranu nie przeszkadza Exynosowi w nawet najcięższych zadaniach. Oczywiście jeżeli pisze już o kwestii wydajności to wiąże się ona bezpośrednio z wydzielaniem temperatury przez układ graficzny i procesor. Tak, Galaxy Tab S grzeje się, szczególnie w prawej części urządzenia. Nie jest to jednak tak wysoka temperatura, która powodowałaby dyskomfort podczas korzystania z urządzenia. Podczas wymagających operacji temperatura oscylowała w okolicach 40 stopni Celsjusza. Według mnie jest to dopuszczalne, zwłaszcza że inne układy SoC grzeją się podobnie. Niestety po jakimś czasie doczytałem, że tylna gumowana klapka w niektórych urządzeniach zaczęła się odkształcać po zmianach temperatury i to już po tygodniu użytkowania. W moim przypadku nie zauważyłem takich zmian i miejmy nadzieję, że tak pozostanie.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

W Galaxy Tab S, podobnie jak w Galaxy S5, zaimplementowano czytnik linii papilarnych w przycisku domowym. Możemy wykorzystywać go do odblokowywania urządzenia, czy potwierdzania płatności internetowych (np. przez PayPal). Rozwiązanie to oczywiście jednoznacznie kojarzy się z Touch ID wykorzystywanym w urządzeniach Apple, jednak działa ono zdecydowanie gorzej. Po pierwsze nie działa ono na wyłączonym ekranie i nie odblokowuje urządzenia jedynie przytknięciem palca do czytnika. W urządzeniach Samsunga musimy wybudzić ekran, a następnie przejechać opuszkiem palca po przycisku home. Niestety nie zawsze udaje się odblokować tablet za pierwszym razem, a po kilku nieudanych próbach musimy odczekać pół minuty. Może to być kłopotliwe, gdy szybko będziemy potrzebować dostępu do naszego urządzenia. Z nerwów bardzo łatwo można je wtedy zablokować i dodatkowo wydłużyć czas oczekiwania. Osobiście starałem się używać blokady odciskiem palca, jednak było to na tyle niewygodne, że zrezygnowałem już po kilku godzinach. Za to ze względu na mniejsze gabaryty urządzenia, na Galaxy S5 nadal korzystam z tego rozwiązania.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Oprócz świetnego ekranu i układu SoC, urządzenie wyposażone jest w 3 GB pamięci operacyjnej RAM, 16 GB pamięci urządzenia (z opcją 32 GB, jednak nie w naszej dystrybucji), slot na kartę pamięci microSD (obsługującą karty aż do 128 GB), baterię 4900 mAh oraz dwa aparaty: przedni 2.1 Mpx do wideorozmów (i selfie) oraz tylny 8 Mpx wspomagany przez diodę doświetlającą. Generalnie Koreańczycy zadbali o specyfikację swojego topowego tabletu, jednak nawet tak dobre urządzenie klasy Premium ma pewne niedociągnięcia. Chcąc stworzyć demona prędkości zamkniętego w obudowie 6.6 mm, Samsung musiał pójść na pewne ustępstwa. Pierwszym z nich jest brak diody powiadomień. Wiem nie jest to ogromna strata, zwłaszcza jeżeli używa się etui typu Book Cover. Jednak wydaje mi się że w okolicach kratki do rozmów (w wersji LTE) mogłaby się znaleźć mała dioda sygnalizująca zaległe powiadomienia. Zwłaszcza, że w etui wycięte jest miejsce na ten głośnik. Nie wydaje mi się, żeby był to tak ogromny wydatek, a i miejsca wewnątrz obudowy powinno starczyć. Drugim poświęceniem jest brak NFC. W moim przypadku jest to niestety dosyć duży minus, ponieważ zostałem pozbawiony opcji szybkiego sparowania opaski fitness, czy bezprzewodowych słuchawek z tabletem. Nie wspominając już o tagach uruchamiających udostępnianie treści na telewizor, które mam przyklejone na stoliku. Oczywiście domyślam się, ze nie każdy korzysta z NFC tak często jak ja, jednak wolę ostrzegać czytelników o takich sytuacjach.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Jedną z ważniejszych spraw jest również bateria. Niestety w SGT S jest z nią różnie, głównie ze względu na ekran. Niestety ekrany AMOLED mają to do siebie, że im jaśniejszy jest wyświetlany obraz, tym więcej energii pobierają. Dlatego w pracach biurowych, przeglądaniu Internetu i czytaniu, bateria sprawdza się średnio. Przy moim użytkowaniu tablet wytrzymuje przeważnie cały dzień. No właśnie, ale czym jest moje użytkowanie? Najczęściej wiąże się ono z dwoma/trzema godzinami przeglądania sieci/pisania tekstów i obejrzeniem kilku filmików na YouTube, czy krótkiego „strumyka” na Twitch.tv. Mogę jednak powiedzieć, że w porównaniu z Nexusem 7 2013, jest zdecydowanie lepiej. Procesor lepiej zarządza energią w trybie uśpienia, a system mimo wielu funkcjonalności, nie jest aż tak ciężki jak można się było tego spodziewać. W systemie zaimplementowano również świetne tryby oszczędzania energii. Pierwszy z nich możemy personalizować według własnych potrzeb. Jest tam możliwość ograniczenia wydajności procesora, czy nawet korzystania z ekranu w skali szarości. Drugi tryb natomiast przełącza nas do uproszczonej wersji interfejsu, w której możemy wybrać 9 aplikacji (niestety, nie spośród wszystkich dostępnych na urządzeniu). Ekran ma wymuszoną skalę szarości a procesor pracuje wtedy na naprawdę niskich obrotach. Dzięki temu drugiemu trybowi udało mi się znacząco przeciągnąć czas użytkowania z urządzenia i wydaje się, ze miesiąc w trybie gotowości nie powinno sprawić Tabowi S większego wyzwania.

Oprogramowanie i funkcjonalność

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Ze względu na mnogości funkcji urządzenia, wydaje się, ze będzie to najdłuższy akapit tej recenzji i nawet nie zamierzam udowadniać, że będzie inaczej. Samsung postarał się, by w ich flagowy tablet upakować jak największą funkcjonalność. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy. Z jednej strony od razu po wyjęciu urządzenia z pudełka mamy kombajn, który żadnej pracy się nie lęka. Z drugiej jednak strony tzw. bloatware  atakuje nas zewsząd, a mnogość dodatków działa negatywnie na wydajność urządzenia.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Galaxy Tab S pracuje pod kontrolą Androida w wersji 4.4.2. Nakładka zastosowana przez Samsunga nosi nazwę Touchwiz, która w niektórych kręgach jest nie-do-końca-pieszczotliwie przezywana Lagwiz. Niestety taka terminologia podparta jest faktami z codziennego użytkowania. Mimo zastosowania potężnego procesora OCTA i 3 GB pamięci operacyjnej RAM, tablet nada potrafi zwolnić, a pełne 60 klatek w animacjach jest naprawdę bardzo rzadko spotykane. Oczywiście nie mówię, że Tab S jest mało wydajny, broń Boże. Jest bardzo sprawny i większość operacji wykonuje szybciej niż inne urządzenia tego typu. Wydajność, czy to w grach czy to w aplikacjach, stoi na wysokim poziomie. Po prostu Koreańczycy po tylu latach nadal nie nauczyli się dobrze zoptymalizować systemu. Już od razu po włączeniu urządzenia ponad 2 GB RAM znika. Oczywiście rozumiem, ze część z niej wykorzystywana jest jako pamięć podręczna by szybciej uruchomić niektóre aplikacje. Jednak po dłuższym użytkowaniu okazuje się, że mamy tylko 300-400 MB wolnego RAMu i tej pamięci niestety, ale zaczyna brakować (co objawia się różnego rodzaju spowolnieniami). Oczywiście jak włączymy jedną aplikację (nie ważne jaką) to zawsze będzie ona działała szybko, lecz jeżeli zechcemy się przełączać między kilkoma programami, okazuje się, że tablet dostaje czkawki.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

W launcherze zrezygnowano z paska dokującego z ikonami, zastąpiono go jedynie przyciskiem otwierania szuflady aplikacji oraz menadżerem plików. Opcji dostosowania jest naprawdę dużo. Począwszy od widżetów dorzuconych przez producenta, przez tworzenie folderów, aż do szczegółowym zarządzaniem naszą szufladą aplikacji (możliwość zmiany kolejności wyświetlania elementów, tworzenie folderów, czy ukrywanie niechcianych aplikacji). Po przejściu na skrajnie lewą stronę w ekranie domowym zostajemy przeniesieni do tzw. Magazine UX. Kryje się za nim dobrze zakamuflowany Flipboard. Jest to swoisty odpowiednik HTC BlinkFeed, który ma nie tylko agregować wiadomości ze świata, ale też posty z serwisów społecznościowych oraz dodatkowe widżety aplikacji. Jako wieloletni użytkownik HTC i posiadacz zarówno HTC One M7 i M8 muszę przyznać ze jestem zawiedziony tym trybem. Nie jest on nawet w połowie tak dobrze zaprojektowany jak BlinkFeed, a dodatkowo występują z nim same problemy. Oczywiście możemy wybrać kategorie wyświetlanych dla nas wiadomości, jednak większość z nich (o ile nie wszystkie) pochodzić będzie z anglojęzycznych serwisów. Już na starcie możemy pożegnać się z informacjami z naszego podwórka. Problemy zaczynają się natomiast gdy dodamy widżety społecznościowe takie jak Twitter, czy YouTube. Magazine UX w takich przypadkach najczęściej ma problemy z odświeżaniem informacji. Aktualnie spoglądając na tablet widzę tweety sprzed dwóch tygodni i co gorsza po próbie wymuszenia odświeżenia, wyświetla mi się komunikat o braku dalszej zawartości. Oczywiście, możemy to obejść dodając jeszcze raz widżet Twittera, jednak po jakimś czasie błąd znowu się powtórzy.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Pasek powiadomień oprócz swojej standardowej funkcjonalności został wyposażony w przełączniki. Dają one szybki dostęp do najważniejszych opcji urządzenia, bez konieczności zagłębiania się w ustawienia. Oczywiście kolejność i ilość wyświetlanych przycisków możemy sami zdefiniować. Pod nimi dodano skróty do wyszukiwarki S szukacz oraz do szybkich połączeń. Opcjonalnie na pasku powiadomień mogą się również znaleźć: regulacja głośności i podświetlenia ekranu. Osobiście, chociaż lubię jak urządzenia są funkcjonalne, to nie jestem fanem takiego upychania funkcji tam gdzie nie jest to potrzebne. Wolę czyste paski powiadomień w stylu HTC z opcją przejścia do przełączników szybkiego dostępu, jednak jest to tylko i wyłącznie moje zdanie. Ustawienia w nowej wersji nakładki Samsunga podzielono kolumny, jest to dosyć dziwne rozwiązanie. Początkowo ciężko jest przyzwyczaić się do takiego układu ustawień, zwłaszcza jeżeli od paru lat korzysta się z innych urządzeń opartych na systemie Android. Jest to oczywiście kwestia przyzwyczajenia. Jednak po pewnym czasie, gdy ogarniemy już jakie opcje kryją się pod poszczególnymi kolumnami, rozwiązanie to wydaje się być zaskakująco wygodne.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Samsung oprócz usług Google, promuje również swój własny ekosystem zapewniający zamienniki praktycznie każdej aplikacji od Google. Tłumacz możemy zastąpić S Translate, Kalendarz natomiast S Terminarzem. Nawet Google Play ma na tym polu rywala – GALAXY Apps. Zwłaszcza, że po zakupie każdego z topowych urządzeń Samsunga dostajemy dziesiątki prezentów. Dostępne one są z poziomu specjalnego widżetu lub właśnie sklepiku Galaxy Apps. Wśród nich znajdziemy 50 GB na Dropbox przez dwa lata, 6 miesięcy usługi Deezer Premium za darmo, pakiet biurowy Hancom Office, a ponadto darmowe czasowe subskrypcje usług takich jak Evernote, Pocket, Marvel Unlimited, Newsweek Polska, The Economist,, The Wall Street Journal oraz wiele innych mniej lub bardziej przydatnych dodatków, aplikacji i subskrypcji. Nie będę oczywiście ich wszystkich opisywał, przyjrzę się jedynie pakietowi biurowemu Hancom Office, który mnie zaskoczył. Chodzi oczywiście o funkcjonalność oraz interfejs, jest to najlepsza tego typu aplikacja z której korzystałem na urządzeniach z Androidem. Nie będzie dowodem na to fakt, że ta recenzja częściowo powstawała właśnie na Galaxy Tab S w Hword  2014. Cały czas pozostając w kwestii wprowadzania tekstu, muszę tutaj nawiązać do aplikacji klawiatury zainstalowanej od początku na urządzeniu. Nie należy ona do najwygodniejszych, jednak ogromnym plusem jest dodatkowy rząd klawiszy numerycznych. Osobiście bardzo szybko zmieniłem ją na zamiennik ze Sklepu Play, a pisząc ten tekst korzystałem z fizycznej klawiatury podłączone przez Bluetooth. Nie zależnie jednak od tego czy przepadacie za ekosystemem Samsunga, czy też nie (tak jak ja), to trzeba przyznać, że ilość dodatków które dostajemy wraz z tabletem jest imponująca. Wiele z nich jest dodatkowo przydatne i chociaż częściowo zwraca „inwestycję” w tablet.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Tak jak wcześniejszych urządzeniach z serii Galaxy zdecydowano się na zaimplementowanie wielozadaniowości. Po włączeniu odpowiedniej funkcji w ustawieniach, dłuższe przytrzymanie przycisku powrotu spowoduje wysunięcie specjalnego paska. Występują tam aplikacje, które mogą działać w trybie wielozadaniowości i muszę przyznać, że jest ich coraz więcej. Oprócz przedstawicieli ekosystemu Samusnga, znajdziemy tam aplikacje społecznościowe (takie jak Facebook, czy Hangouts), multimedialne (Muzyka Play, Filmy Play), czy użytkowe (Root Explorer, Hancom Office, Office Suite, Chrome, Gmail czy Allegro). Możemy nawet samemu definiować własne grupy okien (np. Chrome + Facebook, jeżeli często korzystamy z takiego zestawu). Działa to sprawniej niż we wcześniejszych urządzeniach z serii Galaxy, jednak nadal trudno nazwać to płynną pracą. Rozumiem, ze użytkowanie dwóch aplikacji naraz sprawia trochę kłopotu układowi SoC. Jednak liczy się to co otrzyma użytkownik, czyli funkcjonalność, która nie do końca jest tak wygodna, jak można się było tego spodziewać. Jako smaczek dodano również przybornik, który możemy dowolnie przenosić w różne miejsca ekranu i otwierać go, by przechodzić do często używanych aplikacji. Osobiście nie jestem fanem tego typu funkcjonalności, jednak podejrzewam że wielu z was, może się to naprawdę podobać.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Galaxy Tab S na prawym boku posiada port podczerwieni wykorzystywany do obsługi telewizora, czy też dekodera. Standardową aplikacją do obsługi tego portu zainstalowaną na tablecie jest Samsung WatchON i muszę przyznać, ze sprawuje się ona świetnie. Konfiguracja trwa bardzo krótko, a lista programów jest dokładna i aktualizowana wraz ze zmianami nadawcy. Wszystko działa tak jak powinno, dodatkowo możemy dodać specjalny widżet na pasku powiadomień, dzięki któremu za każdym razem gry przewrócimy tablet do trybu horyzontalnego, będziemy mogli szybko skorzystać z pilota. Aplikacja ta ma w zasadzie tylko jeden minus, nie można samemu definiować kodów przycisków, jednak nie wpływa to negatywnie na użytkowanie WatchON.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Jedną z ciekawszych funkcji zaprezentowanych przez Samsunga w czerwcu jest Side Sync 3.0. Kwestia wygląda tak, posiadając Galaxy Tab S oraz jeden z topowych smartfonów Samsunga możemy nawiązać połączenie pozwalające sterować smartfonem z poziomu tabletu. Możemy korzystać z każdej funkcjonalności włącznie z rozmowami głosowymi. Uważam to za świetne posunięcie, sam bardzo często korzystałem z tego, gdy np. telefon był podłączony do ładowarki. Połączenie następuje za pomocą Wi-Fi Direct, przy czym nie zrywane jest dotychczasowe połączenie internetowe (ani na telefonie, ani na tablecie). Oczywiście mam tablet w wersji Wi-Fi, dlatego rozmowa musiała odbywać się na głośniku lub za pomocą zestawu słuchawkowego, jednak nadal uważam to za świetne rozwiązanie. Smutne jest tylko to, że Samsung zamyka się we własnym ekosystemie i urządzenia innych producentów niestety nie mogą działać w tym trybie.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Jeżeli chodzi o kwestię multimediów, to SGT S nie ma się czego wstydzić. Na ekranie SAMOLED filmy wyglądają świetnie, a możliwość oglądania ich w oknie w trakcie wykonywania innych czynności to strzał w dziesiątkę. Odtwarzacz muzyki nie wyróżnia się zbyt wieloma funkcjami. Samsung zaskoczył jednak bogactwem funkcji equalizera, który oprócz zaawansowanych ustawień pozwala nam wybrać tryb symulujący wzmacniacz lampowy, czy salę koncertową.  Galeria oprócz zdjęć wykonanych na tablecie wyświetla również zdjęcia zsynchronizowane z Dropboxem i usługami Google. Niestety to rozwiązanie ma zasadniczy minus, przy dużej ilości zdjęć w chmurze (w moim przypadku jest to ponad 30GB) Galeria za każdym razem po włączeniu potrzebuje około minuty na ochłonięcie. Domyślam się, ze jest to związane z buforowaniem tysięcy miniatur, jednak jeżeli Samsung już tak bardzo chciał wprowadzić taką funkcjonalność, to mógł to zrobić w lepszy sposób. Zdjęcia i filmy wykonane Galaxy Tabem S są zadowalające. Kolory są ładne, brakuje jednak trochę ostrości. Nawet w nocy zdjęcia wychodzą naprawdę przyzwoicie. Za to przednia kamerka świetnie sprawdza się do wideorozmów.  Nie chcę się nad tym za bardzo rozwodzić, bo domyślam się, ze większość ludzi robi zdjęcia tabletem tylko w wypadkach awaryjnych.

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Niestety, ale jeden akapit muszę niestety poświęcić na błędy, które występują w oprogramowaniu. Niestety najczęstszym z nich jest całkowite wyłożenie się systemu (błąd android.core), przy dłuższym udostępnianiu filmów na YouTube na ekran telewizora przez Wi-Fi. Jest to na tyle irytujące, że bardzo często korzystam z tej funkcjonalności, a zmusza mnie to do częstego restartowania urządzenia. Niestety coraz częściej pojawiają się też błędy w WatchON, które albo nie może wykryć treści, albo lokalizacji urządzenia. Niestety, ale uniemożliwia to korzystanie nawet z funkcji klasycznego pilota. Oczywiście wspominałem tez już wcześniej o problematycznym Magazine UX. Te drobne niedoróbki niestety trochę godzą w wizerunek topowego urządzenia i pogromcy iPada.

Podsumowanie

Samsung Galaxy Tab S 8.4

Samsung Galaxy Tab S jest reklamowany jako świetne urządzenie multimedialne z ekranem w zupełnie nowej jakości. „Niech żyje kolor” – tak brzmi slogan akcji reklamowej koreańskiego producenta i muszę przyznać, że dodał on wiele koloru do mojego życia. Mimo wielu małych niedoróbek muszę (i nawet chcę) nazwać go jednym z najlepszych dostępnych aktualnie tabletów na rynku. Potwierdzają to kompaktowe wymiary, świetna wydajność i zachwycający głębią kolorów ekran. Chociaż nie jestem fanem ekosystemu Samsunga i pakowania tak wielu funkcjonalności w urządzenia, to muszę przyznać, że z SGT S korzysta mi się całkiem przyjemnie. Generalnie osobom korzystającym już wcześniej z urządzeń Samsunga, korzystanie z Taba S nie powinno nastręczyć jakiś szczególnych problemów, a nawet i przyniesie satysfakcję. Mam tylko dwa życzenia odnośnie tej linii tabletów: lepsza optymalizacja i częste aktualizacje systemu. Mam nadzieję, że ta nowa, high-endowa seria nie zostanie porzucona tak szybko jak inne tablety Samsunga.

Zalety:

  • ekran,
  • gabaryty,
  • funkcjonalność,
  • wydajność.

Wady:

  • optymalizacja,
  • błędy i niedociągnięcia w oprogramowaniu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Krzysztof Kulpiciński